Na przewijaku u Misia Kuleczki

Pięć miesięcy z hakiem minęło odkąd wyglądem nie przypominam już Misia Kuleczki, pomyślałam więc, że spakuję Synka i wpadnę z wizytą do Misiowej załogi. Podejść było kilka, ale ostatecznie udało się zgrać grafiki i spotkać przed zajęciami kolejnej edycji Szkoły Rodzenia. Wczoraj (kwiecień) i dziś (październik) Miejsce niby to samo co wiosną, ale […]